Anglik Sam Martin zaczynał jako nawyższej klasy barman. Brodę zapuścił z powodów pragmatycznych - wyglądał poważniej i łatwiej zapadał w pamięć. Z czasem zrozumiał, że zarost wymaga odpowiedniej pielęgnacji. Wypróbował wiele marek olejków, jednak żadna nie sprostała jego wymaganiom. Wszystkie pachniały zbyt kobieco. Spędził wiele bezsennych nocy na testowaniu i wymyślaniu swojego własnego, męskiego olejku do brody. Liczba w nazwie marki to ukłon w kierunku dziadka Sama, który zmarł w roku 1987.